Reportaż opowiada o wpływach, jakie w Wiśle mają ludzie z bandyckiego półświatka. Padają zarzuty obciążające m.in. Marzenę Sarapatę, prezes piłkarskiej Wisły i TS Wisła oraz Damiana Dukata, byłego wiceprezesa Wisły SA, członka zarządu TS-u. Działacze do dziś unikają jednoznacznych odpowiedzi na większość pojawiających się pytań. W komunikacie napisali o „manipulacjach” oraz „kłamliwym i bezpodstawnym twierdzeniom” przedstawionym przez „Superwizjer”, ale nie odnieśli się do wielu przedstawionych dowodów.

ROZMOWA Z SZYMONEM JADCZAKIEM

Jarosław K. Kowal: Co zmieni pana reportaż?

Szymon Jadczak: Przesądzić niczego nie mogę, ale mam nadzieję, że dojdzie do zmian w towarzystwie sportowym. Z moich informacji wynika, że zareagować zamierzają członkowie rady TS-u. To ciało doradcze, ale są w niej autorytety reprezentujący wiele ważnych instytucji [m.in. urząd wojewódzki, Telewizję Polską, Akademię Górniczo Hutniczą, Uniwersytet Jagielloński, Operę i Filharmonię Krakowskie – przyp. red.]. Na razie zrezygnował wiceprzewodniczący Paweł Gieras, a zakładam, że nikt z pozostałych nie chce firmować gangsterów. Albo więc pożegnają się z radą, albo doprowadzą do jakichś zmian.

Pozostało 81% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej