Wyborcza to Wy. Jeżeli są tematy, którymi powinniśmy się zająć, prosimy o kontakt. Wiesz o czymś ważnym lub ciekawym? Poinformuj nas! Wyślij e-mail (redakcja@krakow.agora.pl) lub wiadomość na Facebooku, zadzwoń (12 62 95 231).

Zaczyna się po zmroku, trwa przez noc i kończy w godzinach porannych. Wskaźniki emisji benzenu na stacji monitorowania powietrza przy ul. Bulwarowej w Nowej Hucie pikują w górę, a aplikacje telefoniczne alarmują na czerwono o niebezpieczeństwie.

– Jest lato, noce ciepłe, a nie można otworzyć okna. W powietrzu czuć smród, w gardle i w nosie drażniący fetor. W ciągu dnia można uciec z miasta, ale w nocy jesteśmy bezsilni. Najgorzej jest w mieszkaniach na wyższych piętrach. Nie da się oddychać. Nikt nas nie ostrzega, co wdychamy. Po prostu gdy zapada noc, ktoś nas truje – opowiada mieszkanka Nowej Huty.

Rekord pada o północy

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej