Informację dostaliśmy od mieszkańców Szczucina. Wyborcza to Wy. Jeżeli są tematy, którymi powinniśmy się zająć, prosimy o kontakt. Wiesz o czymś ważnym lub ciekawym? Poinformuj nas! Wyślij e-mail (redakcja@krakow.agora.pl) lub wiadomość na Facebooku, zadzwoń (12 62 95 231).

Był 13 sierpnia 1998 roku, gdy 17-letnia Iwona Cygan wsiadła do poloneza, w którym siedzieli jej zabójcy. Sąsiedzi, znajomi, mieszkańcy tego samego miasteczka. Ludzie, których znali rodzice Iwony, jej siostry. Bo w czterotysięcznym Szczucinie wszyscy się znają.

Tamtego wieczoru mnóstwo osób widziało, jak zmasakrowaną dziewczynę dwóch mężczyzn wyprowadza z baru. Wcześniej Paweł K. próbował ją zgwałcić, a potem razem ze swoim ojcem Józefem K. pobili ją, wyrwali z uszu kolczyki, obcięli jej włosy. W nocy Paweł K. zacisnął na jej szyi cienki drut. Policja zmasakrowane ciało dziewczyny znalazła następnego dnia.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej