O tej sprawie pisaliśmy w lutym. Krakowski wydział edukacji przesłał do szkół ostrzeżenie, by nie zatrudniały u siebie Pawła J., skazanego za pedofilię. W maju ubiegłego roku sąd rejonowy w Krakowie zakazał mu „zajmowania wszelkich stanowisk, wykonywania wszelkich zawodów i prowadzenia wszelkich działalności związanych z wychowaniem, edukacją i opieką nad małoletnimi na okres pięciu lat”. Skazał go też na sześć miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata.

Problem w tym, że wraz z wyrokiem magistrat przesłał dane chłopca. Jego imię i nazwisko, nazwisko jego matki i informacja o odszkodowaniu dotarły do kilkuset placówek oświatowych w mieście.

200 tys. zł odszkodowania

– To dane wrażliwe. Komuś zabrakło wyobraźni. Takie sytuacje narażają ofiary na wtórną wiktymizację – komentował Mirosław Sanek, zastępca dyrektora Generalnego Inspektoratu Ochrony Danych Osobowych. I zlecił kontrolę GIODO w krakowskim magistracie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej