Poszkodowanych jest siedmiu pracowników pogotowia. To ratownicy, kierowcy karetek. Część z nich była zatrudniona na etatach, część na kontraktach.

Akt oskarżenia to efekt ciągnącego się przez wiele miesięcy konfliktu w krakowskim pogotowiu między częścią pracowników a jego kierownictwem. Pracownicy skarżyli się, że kierowniczka Marta S. stosuje wobec nich mobbing. Pisali skargi do urzędu marszałkowskiego, Państwowej Inspekcji Pracy, w końcu złożyli zawiadomienie do prokuratury.

Ta po ponadrocznym śledztwie uznała, że kierowniczka zespołu wyjazdowego Marta S. mobbingowała swoich podwładnych i znęcała się nad nimi psychicznie.

Wymuszanie posłuszeństwa, ośmieszanie

– Do zdarzeń tych dochodziło między 2015 a 2017 rokiem – mówi „Wyborczej” prokurator Krzysztof Dratwa z Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Śledczy oskarżają Martę S. o siedem przypadków mobbingu i wywierania presji psychicznej na pracownikach. – Chodziło o wielokrotne wymuszanie krzykiem posłuszeństwa, publiczne ośmieszanie, bezpodstawne odbieranie premii czy grożenie podwładnym przeniesieniem na inne stanowisko czy wręcz do innej stacji – wylicza zarzuty wobec kierowniczki prokurator Dratwa. Pracownicy mówili o stanach lękowych i pogorszeniu samooceny zawodowej.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.