Wyborcza to Wy. Jeżeli są tematy, którymi powinniśmy się zająć, prosimy o kontakt. Wiesz o czymś ważnym lub ciekawym? Poinformuj nas! Wyślij e-mail (redakcja@krakow.agora.pl) lub wiadomość na Facebooku, zadzwoń (12 62 95 231).

W ubiegłym roku wokół cypla na Zakrzówku wyrósł solidny mur z kamieni. Po tym, jak okazało się, że to samowola, mur zniknął, ale na jego miejscu pojawiła się zardzewiała stalowa rama z kawałkiem starej siatki. W tym roku amatorzy kąpieli w kamieniołomie skarżą się na coś innego. Zuza i Tomek opowiadają „Wyborczej”, jak zostali wygonieni z cypelka przez ochroniarzy zatrudnionych przez firmę Kraken, która prowadzi centrum nurkowania.

– Zbiegają na cypel, straszą policją, bluzgają – opowiada Zuza. – Przypłynęli kiedyś na łódce z pałkami i grozili ludziom na brzegu – dodaje Tomek, przyznając zarazem, że kiedyś na Zakrzówku spisała go policja.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej