List w sprawie zmiany przepisów dotyczących kar za nieprzestrzeganie uchwał antysmogowych krakowscy urzędnicy wysłali już do Piotra Woźnego, pełnomocnika premiera ds. programu „Czyste Powietrze”. Apelują w nim, żeby przede wszystkim straż miejska mogła nakładać mandaty za łamanie przepisów uchwał antysmogowych.

Dziś strażnicy mogą karać mieszkańców tylko za spalanie w piecu śmieci. Urzędnicy chcą też podniesienia minimalnego wymiaru kary za nieprzestrzeganie przepisów ochrony środowiska. Dziś mandaty zaczynają się od 20 zł. Magistrat chce, żeby najmniejsza kara wynosiła 200 zł.

– Chcemy w ten sposób zmobilizować mieszkańców Krakowa, żeby likwidowali piece na węgiel – podkreśla Paweł Ścigalski, pełnomocnik prezydenta Jacka Majchrowskiego ds. walki ze smogiem.

Wciąż wiele pieców węglowych

Czasu na likwidację kotłów i instalację ekologicznych źródeł ogrzewania jest coraz mniej. We wrześniu 2019 r. wchodzi w życie krakowska uchwała antysmogowa, czyli całkowity zakaz palenia węglem. Tymczasem w mieście dymi wciąż 9 tysięcy pieców. Urzędnicy szacują, że pod koniec tego roku wciąż będzie ich 3 tysiące.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej