– Sąd jest neutralny światopoglądowo w tej sprawie i w żaden sposób nie odnosił się do politycznych idei. Jedyne, co podlegało ocenie, to zgodność z przepisami prawa – tłumaczył środowy wyrok sędzia WSA.

Chodziło o decyzję wojewody małopolskiego, który na podstawie ustawy o dekomunizacji zmienił patronów trzech krakowskich ulic: Wincentego Danka (byłego rektora Wyższej Szkoły Pedagogicznej), Józefa Marcika (partyzanta AL i GL) oraz Kiejstuta Żemajtisa (byłego rektora AGH). W grudniu wojewoda małopolski uznał, że tacy patroni to propagowanie komunizmu i wydał tzw. zarządzenie zastępcze, proponując nowych: gen. Mieczysława Smorawińskiego, Stefana Korbońskiego oraz Józefa Grzesiaka „Czarnego”.

Co nie podobało się IPN?

Wojewoda oparł się na opiniach Instytutu Pamięci Narodowej, który wskazał, że np. Wincenty Danek to nie tylko były rektor WSP, ale także działacz PZPR, przewodniczący obwodowej komisji wyborczej w Krzeszowicach podczas wyborów w 1946 r., a także ateista o negatywnym stosunku do Kościoła i religii. W opinii IPN Józefa Marcika jako patrona ulicy dyskwalifikuje to, że w czasie wojny był związany z Gwardią Ludową i działał w Czerwonym Harcerstwie. Z kolei Kiejstut Żemajstis był członkiem KC PZPR, a w czasach studenckich strajków – zdaniem IPN – zwolennikiem twardego kursu wobec protestujących.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej