Takie stanowisko przyjęła Narodna Asociacia Horskych Vodcov (NAHV), zrzeszająca słowackich przewodników wysokogórskich.

– Chcemy, żeby w Tatrach panował porządek podczas wyjść wysokogórskich. Na Słowacji mamy przepisy, które jasno określają, jakie wymogi powinni spełniać przewodnicy, którzy prowadzą turystów na szczyty. Tylko Narodna Asociacia Horskych Vodcov może wydawać licencje przewodnikom, chcącym prowadzić turystów po słowackich górach. Niestety, coraz częściej zdarza się, że Polacy nie respektują tych zapisów i legitymują się uprawnieniami wystawionymi przez polskie ministerstwa. Przygotowujemy pismo w tej sprawie do polskiej strony – mówi „Wyborczej” Marek Travnicek, który stoi na czele organizacji NAHV.

Incydent na szlaku

– Chcemy ze Słowakami współpracować w Tatrach – deklaruje Ludwik Wilczyński, prezes Polskiego Stowarzyszenia Przewodników Wysokogórskich.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej