Córka Adama Karola Czartoryskiego rozesłała do mediów drugie oświadczenie, w którym zdradza nie tylko kulisy transakcji Fundacji Czartoryskich ze skarbem państwa, ale też ujawnia motywy, jakimi kierował się jej ojciec i macocha.

Tamara wkracza do gry

Pierwsze oświadczenie Tamary Czartoryskiej pojawiło się pod koniec ubiegłego tygodnia. Córka Czartoryskiego poinformowała w nim, że przelanie środków z transakcji (100 mln euro) było z góry zaplanowane.

"Od momentu, gdy dowiedziałam się o zamiarach księcia Adama Czartoryskiego i Macieja Radziwiłła co do przekazania funduszy obcej Fundacji (w Liechtensteinie – przyp. red.), wielokrotnie podkreślałam w pisemnej korespondencji z Maciejem Radziwiłłem, że takie działanie jest niemoralne i potencjalnie łamiące prawo głównie z powodu zagrożenia unikaniem podatków i ryzykiem prania pieniędzy" – napisała Tamara Czartoryska. Jak stwierdziła, „z powodu bezprawnych czynów popełnionych z wyraźnym uprzedzeniem wobec Fundacji Czartoryskich, wszyscy obecni członkowie Rady muszą zostać usunięci ze stanowiska, a na ich miejsce wyznaczone nowe osoby".

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej