W okolicy przedszkola przy ul.Twardowskiego na krakowskich Dębnikach piesi i rowerzyści nie mają łatwo.

Po ścieżce jak po drodze

Po niedawnym remoncie przy dosyć wąskiej drodze powstała nowa ścieżka dla rowerów. Problem w tym, że oprócz rowerzystów jeżdżą po niej także samochody. Kierowcy wykorzystują fakt, że od pasa jezdni nie oddziela jej wysoki krawężnik i traktują DDR jako dodatkowy pas ruchu. Ruch w tym miejscu utrudniają bowiem parkujące na jezdni inne samochody.

Jak mówi Urszula Twardzik, radna dzielnicowa z Dębnik, do szczególnie niebezpiecznych sytuacji dochodzi w rejonie przedszkola przy ul. Twardowskiego. – Samochody jeżdżą po ścieżce, ale też chodniku, nie zważając na to, że z przedszkola wychodzą rodzice z małymi dziećmi – opisuje radna Twardzik.

Jak dodaje jej kolega z rady dzielnicy Marek Dziarmagowski, z prośbą o rozwiązanie problemu zgłosiła się do nich rada rodziców. – Zwróciliśmy się do ZIKiT, by to oni jako zarządca drogi wymyślili, jak można poprawić w tym miejscu bezpieczeństwo – mówi radny Dziarmagowski.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.