Mama chłopca: – Jestem przerażona. Syn zacznie przeżywać to wszystko jeszcze raz. Dzieci mogą mu dokuczać. Źle się stało.

Dyrektorka jednej z krakowskich szkół: – Zadzwoniłam do magistratu i powiedziałam, że naruszono prawo o ochronie danych osobowych. To ponowne krzywdzenie dziecka. Urzędniczka, z którą rozmawiałam, powiedziała, że przesadzam...

Wyrok z uzasadnieniem

Z początkiem lutego e-mail z krakowskiego wydziału edukacji trafił do kilkuset szkół w mieście. Urzędnicy ostrzegają w nim dyrektorów, by nie zatrudniali u siebie Pawła J. W maju sąd rejonowy w Krakowie zakazał mu „zajmowania wszelkich stanowisk, wykonywania wszelkich zawodów i prowadzenia wszelkich działalności związanych z wychowaniem, edukacją i opieką nad małoletnimi na okres pięciu lat”.

W załączniku do e-maila umieszczono wyrok z uzasadnieniem. Dowiadujemy się z niego, że w okresie od 3 kwietnia do 7 lipca 2015 roku Paweł J. składał za pośrednictwem Facebooka propozycje obcowania płciowego oraz „poddania się i wykonania innej czynności seksualnej” małoletniemu chłopcu. Problem w tym, że wraz z wyrokiem magistrat przesłał dane chłopca. Jego imię i nazwisko, nazwisko jego matki oraz informację o odszkodowaniu, jakie matka dostała w związku z zaistniałą sytuacją.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej