– Skorzystamy z każdego pomysłu, który pomoże rozwiązać problem emisji spalin – mówił „Wyborczej” tuż po Nowym Roku Maciej Grzyb, dyrektor biura prasowego magistratu, pytany o wprowadzanie w miastach stref ograniczonej emisji komunikacyjnej (tzw. low emission zone). Teraz miasto ma możliwość jedno z rozwiązań przyjąć. Sejm przyjął w czwartek ustawę o elektromobilności.

Tuż przed głosowaniem wokół punktu dotyczącego tworzenia w miastach stref czystego transportu, w których bez ograniczeń będą mogły jeździć samochody elektryczne, wodorowe lub na gaz ziemny, a za samochody spalinowe trzeba będzie płacić, pojawiły się kontrowersje. Kwoty miałby ustalać samorząd, jednak nie wyższe niż 30 zł. Tuż przed przyjęciem ustawy wykreślono jednak punkt dotyczący opłat za wjazd do strefy. To jednak nie oznacza, że nie będą mogły powstawać.

Będą mogły. W dodatku samorządy będą ustalać „sposób organizacji ograniczenia ruchu". Mogą więc nie tylko określać obszary, ale także wprowadzać opłaty bez limitu.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej