Inni zaś wypowiadają się za lub przeciw Baranowi niezwykle kategorycznie; a jeden mój znajomy z jednakim zapałem to niszczy, to opiewa ów starożytny zakład mieszczący się vis-a-vis hotelu Royal, do niedawna będącego ulubioną miejscówką pana Macierewicza, Mefistofelesa naszych czasów. (Jakie czasy, takie mefistofelesy; i nie martwcie się, on wróci).

Znajome profesory

Do Barana z zapałem chodzi pani dyrektor muzeum sztuki, może przez te Dwurniki na ścianach, chodzi pewien...

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej