Był Nowy Rok, ale dla dyrektora wolbromskiego domu kultury Piotra Gamrota miał to nie być spokojny dzień. Kiedy zajrzał na swoje konto na Facebooka, zobaczył umieszczony na nim przez kogoś link do upublicznionego właśnie przez Ministerstwo Sprawiedliwości rejestru przestępców seksualnych. Otworzył rejestr, wpisał słowo „Wolbrom” zobaczył twarz Marka K., swojego pracownika.

Dyrektor Gamrot wyklucza przypadek. Może dlatego nie zdradza, kto podrzucił mu ten link i woli używać enigmatycznego „ktoś”.

Dlaczego akurat Wolbrom?

Marek K. do domu kultury w Wolbromiu trafił trzy lata temu. Przysłano go na staż z urzędu pracy i tak został. Był pracownikiem fizycznym. 31 grudnia skończyła mu się umowa na czas określony. Miała być przedłużona.

...
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej