Teraz jednak przeglądam rozmaite notatki i wynika z nich jasno, że to był rok świetny. Jeden z najlepszych od kiedy tu tkwię i do was nieustająco nadaję. No to sobie podsumujmy, czas temu sprzyja.

Nie będę tu podawał wyłącznie knajp nowych, bo to od dawna trochę bez sensu, za dużo ich powstaje, żeby wszystkie dogonić. Będą więc również adresy, które istnieją od dawna, ale które opisałem dopiero w zeszłym roku.

Najlepsza żabnica

Z tych nowych największą przyjemność sprawiły mi trzy. Euskadi, pamiętacie może (powinniście), niewielki lokalik w Podgórzu, za kładką Bernatka, przed Rynkiem Podgórskim, z kuchnią baskijską. Nie wiem, jakim cudem upchnięto tam jedną z najlepszych restauracji w mieście. Baskijska odmiana tapas, pintxos, fantastycznie krojone ciemne szynki oraz nieco większe dania, w tym zawsze jakieś spoza karty.

CZYTAJ TAKŻE: Euskadi. Niewielka knajpka z baskijskim jedzeniem

Pozostało 82% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej