Niecałe pół roku temu jeden z pasażerów krakowskiego lotniska zaczął awanturować się przy stanowisku do nadawaniu bagażu. Był pijany i agresywny, niszczył sprzęt. Gdy podbiegli do niego funkcjonariusze Straży Granicznej, oświadczył, że w jego bagażu jest bomba.

...

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.