Planów przebudowy targowiska nie ukrywa Wiesław Nalepa, który od połowy lat 90. jest prezesem spółki kupieckiej „Stary Kleparz”. – Nie mamy jeszcze projektu budowlanego, ale wystąpiliśmy o wydanie warunków zabudowy – mówi Nalepa „Wyborczej”. Podkreśla, że nie jest to pierwsze podejście kupców do uzyskania „wuzetki”.

Więcej o inwestycji opowiadać nie chce, bo boi się że stanie się ona „sprawą polityczną”. Zwraca uwagę, że za rok odbędą się wybory samorządowe i nie potrzebuje partyjnej zawieruchy wokół placu.

Przeźroczyste membrany na parasolach

Spółka dzierżawić będzie targowisko na Starym Kleparzu do 2032 roku (podobnie jak kupcy z placu Nowego oraz innych miejskich targowisk) i miesięcznie płaci czynsz dzierżawny w wysokości 23 tys. zł.

Teren, który zajmują kupcy na Starym Kleparzu, należy do gminy. Kupcy uznali jednak, że przed nimi jeszcze przynajmniej 14 lat działalności w tym miejscu i stąd potrzebna jest zmiana. Nie stać ich jednak na całą przebudowę z własnych środków, dlatego w urzędzie marszałkowskim złożyli wniosek o dofinansowanie z Unii Europejskiej. Oszacowali, że przebudowa może łącznie kosztować nawet 8 mln zł. Dofinansowanie miało wynieść 4,2 mln zł.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej