Ustawa dezubekizacyjna obniża emerytury i renty za „służbę na rzecz totalitarnego państwa” w okresie od 22 lipca 1944 do 31 lipca 1990 r.

Ustawa dezubekizacyjna w praktyce

Pani Halina z Krakowa o tym, jak działa nowe prawo, przekonała się trzy tygodnie temu. Jeszcze w sierpniu mogła usłyszeć od ministra Mariusza Błaszczaka, że lekarzy pracujących w milicyjnych szpitalach ustawa nie obejmie. Mimo to na październikowym kwitku z Zakładu Emerytalno-Rentowego MSWiA zamiast 2,9 tys. zobaczyła 1,6 tys. zł. Rentę w takiej wysokości po zmarłym mężu dostawała od 2013 r.

– Chyba nie za dużo jak na 60 lat, które mój mąż przepracował jako lekarz – uważa pani Halina. – Po obcięciu mi renty, kiedy opłacę mieszkanie i rachunki, na życie zostaje mi tysiąc złotych. Nie chcę narzekać, że to mało, bo mam za co żyć, ale to straszliwe draństwo tak traktować zwykłych obywateli – denerwuje się.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej