Kilka samochodów policyjnych pod blokiem. W środku śledczy w białych kombinezonach. – Nie możemy zdradzać żadnych informacji – powtarzają jedynie. Od poniedziałku kują ściany i przeszukują mieszkanie przy ul. Trynitarskiej, gdzie mieszkał Robert J., podejrzany o morderstwo studentki przed 19 laty. Wynosili też kartony z jego rzeczami.

– Rozpoczęliśmy przeszukanie pomieszczeń zajmowanych przez Roberta J. Na razie nie wiemy, jak długo potrwa – potwierdziła w rozmowie z „Wyborczą” prokurator Ewa Bialik, rzeczniczka Prokuratury Krajowej. Śledczy szukają śladów krwi i ewentualnie fragmentów ciała zamordowanej kobiety.

We wtorek w południe na ul. Trynitarską w asyście policji została przywieziona matka Roberta J. Ewa Bialik wyjaśnia: – Matka podejrzanego została tam przywieziona, bo dobrze zna rozkład mieszkania i wie, jakie zmiany zostały w nim dokonane. I może je wskazać.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej