Ewa Godlewska-Jeneralska z dumą pokazuje wizytówkę, na której stoi czarno na białym: rolniczka. Obok wizerunek alpaki i nazwa hodowli: „Jaśkowy Sad”. Przez prawie 30 lat pracowała w TVP, m.in. jako wydawca „Panoramy”. Z telewizją publiczną pożegnała się na fali „dobrej zmiany”. Pieniądze z odprawy postanowiła zainwestować w hodowlę alpak. Dlaczego? Godlewska-Jeneralska przyznaje, że swojej decyzji nie motywowała względami ekonomicznymi. O alpakach dowiedziała się w internecie i z miejsca się zakochała. – Kiedy w redakcji oznajmiłam, że zamierzam wyjechać na wieś i hodować alpaki, wszyscy pukali się w czoła. Trzy miesiące później zwierzęta były już zamówione – wspomina.

Razem z mężem Sławomirem, niegdyś również dziennikarzem TVP, sprowadzili z Chile siedem alpak i założyli hodowlę w Czchowie, kilkadziesiąt kilometrów od Krakowa. Dzisiaj ich stado liczy już 18 zwierząt i ciągle się rozrasta. Na razie hodowla przynosi im głównie straty i opinię miejscowych wariatów, ale Jeneralscy traktują ją jako inwestycję na przyszłość.

Pozostało 88% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej