Czy Kraków czeka równie głośna, jak Warszawę afera reprywatyzacyjna? O tym, że skala nieprawidłowości przy zwracaniu mienia mogła być porównywalna ze stolicą albo jeszcze większa, od wielu miesięcy mówią oficjalnie politycy. Różnica jest tylko taka, że w Warszawie decyzje zapadały w ratuszu, a w Krakowie w sądach.

Protokół z „reprywatyzacyjnego przeglądu”

Jak pisaliśmy na łamach „Wyborczej”, w połowie marca specjalnie powołany zespół Prokuratury Regionalnej w Krakowie wziął pod lupę wszystkie reprywatyzacyjne postępowania prokuratorskie i sądowe, w których nie nastąpiło przedawnienie karalności czynów. Badano zarówno postępowania cywilne, jak i karne. Zespół prześwietlił akta 80 spraw dotyczących ponad 200 krakowskich nieruchomości, m.in. przy ul. Bonifraterskiej, Dietla, Grodzkiej, Jagiellońskiej, Podbrzezie, Skałecznej, Zamoyskiego i Sereno Fenna.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej