Zdjęcia z kryzysu migracyjnego widzieliśmy w ciągu ostatnich lat wszyscy. Szalupy wypełnione ludźmi, którzy uciekają od wojny i nędzy, kolejki na granicach, obozowiska na dworcach. Porozwieszane na sznurach ubrania, twarze wykrzywione płaczem – można mieć wrażenie, że już wiemy, jak w Europie żyją uchodźcy. Temu wrażeniu przeczy jednak wystawa Portugalczyka Omara Marquesa „refugees. Images of the Unseen”, którą od dziś można zobaczyć w Krakowie, w kompleksie Tytano przy ul. Dolnych Młynów.

Odtworzyć trudne warunki życia

Ta wystawa to wynik współpracy Marquesa, fotoreportera, którego zdjęcia publikowały największe gazety na świecie, i Natalii Wiernik, artystki i kuratorki związanej m.in. z Akademią Sztuk Pięknych w Krakowie.

Zrujnowana przestrzeń – postindustrialna hala w zabudowaniach modnego Tytano, dawnej fabryki tytoniu – została wykorzystana jako sala wystawowa. To jednak nie reportaż – nie znajdziemy tu zdjęć płaczących dzieci i rozpaczających rodziców, nie ma kolejek do obozowych kuchni ani niekończących się kolumn maszerujących ludzi. W ogóle nikogo tu nie ma. Zamiast ludzi zobaczymy na wystawie ich obozowiska, ślady po ich obecności, które na co dzień pozostają niewidzialne w medialnym dyskursie.

Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.