Premier Beata Szydło i wicepremier Piotr Gliński zainicjowali powołanie nowego muzeum w Oświęcimiu - Sprawiedliwych spod Auschwitz. (MICHAŁ ŁEPECKI)
14 czerwca to rocznica przybycia pierwszego masowego transportu więźniów politycznych do niemieckiego nazistowskiego obozu Auschwitz, który 77 lat temu przyjechał z Tarnowa. Tego dnia obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Niemieckich Nazistowskich Obozów Koncentracyjnych i Obozów Zagłady.
Muzeum Sprawiedliwych spod Auschwitz tu powstanie
– Tak ważne jest przekazywanie prawdy o tamtych wydarzeniach. Obowiązkiem dziś żyjących jest, by nic podobnego w historii już się nie zdarzyło. Warto przypomnieć, że podczas II wojny światowej Niemcy wprowadzili w Polsce karę śmierci za udzielanie pomocy Żydom. Z wdzięcznością pamiętamy o poświęceniu Polaków, którzy pokazali człowieczeństwo. Pamiętają też o tym na świecie, Polacy są najliczniejszą grupą wśród Sprawiedliwych, osób pomagających Żydom. Pamiętamy o tym, że Polska nigdy nie współpracowała z systemami totalitarnymi. Ci, którzy zbiegli z Auschwitz, znajdowali pomoc w okolicznych gospodarstwach. To bezimienni bohaterowie pomagali. Ratując życie innym, nie zwracali uwagi na ich zapatrywanie polityczne czy wyznanie – mówiła Beata Szydło przed budynkiem Lagerhaus, byłego magazynu esesmanów, w którym ma mieścić się nowe muzeum.
Budynek w Oświęcimiu MICHAŁ ŁEPECKI
- Muzeum Sprawiedliwych spod Auschwitz tu powstanie. Musimy przypominać, kto był katem, kto ofiarą. Wstrząsający i haniebny proceder przemysłowego mordu prowadzony w obozach koncentracyjnych na zawsze pozostawił piętno na losach świata. Dla tych zbrodni nienawiści nie ma i nigdy nie będzie usprawiedliwienia, dlatego tak ważne jest przekazywanie prawdy o tamtych wydarzeniach. Wielkim zadaniem dla polityków jest doprowadzić do tego, by tak straszliwe wydarzenia jak te, które miały miejsce w Auschwitz, a także innych miejscach kaźni, nigdy więcej się nie powtórzyły. Auschwitz to w dzisiejszych niespokojnych czasach wielka lekcja tego, że trzeba czynić wszystko, aby uchronić bezpieczeństwo i życie swoich obywateli - mówiła Beata Szydło.
Upamiętnić tych, którzy byli stąd
– Jestem niezwykle wzruszona i wdzięczna. Losy ludzi z tych okolic, także mojej rodziny, są splecione z historią obozu. Auschwitz-Birkenau to wielka lekcja dla całego świata. Możemy też upamiętnić tych, którzy byli stąd. Choć bali się, to pomagali więźniom. To byli nasi dziadkowie, krewni, również moi krewni. Muzeum Auschwitz-Birkenau jest poświęcone ofiarom. Chcemy, żeby zaistniał również niewielki ułamek historii o tych, którzy pomagali – dodała premier Szydło.
Wtórował jej Piotr Gliński, wicepremier i minister kultury: – Pamięć dla każdej wspólnoty politycznej jest bardzo ważna. Pamięć o ważnych czasach prób i często dramatycznych decyzji. Ta pamięć decyduje o losach naszej wspólnoty. Pamiętamy o tym, bo chcemy zasługiwać na miano człowieka. Za niezwykle cenne uznaję działania, by w budynku Lagerhaus zainicjować nowe muzeum. Instytut Pamięci Narodowej wskazał do tej pory, że 506 osób z okolic Oświęcimia dotknęły represje z powodu pomocy więźniom. Wkrótce do tej listy zostanie dodanych 120 kolejny nazwisk. Głównymi formami pomocy było ukrywanie i przekazywanie żywności. Główną karą – rozstrzeliwanie. Pokazuje, jakim bohaterstwem wykazali się ci, którzy zdobyli się na postawę samarytańską. W tych okolicach mieliśmy do czynienia z solidarnością całej społeczności. Solidarność to tak ważne słowo w polskim języku. W system pomocy więźniów Auschwitz-Birkenau było zaangażowanych około tysiąc osób z tych okolic – wyliczał Piotr Gliński.
Piotr Gliński: obowiązkiem jest instytucjonalizacja pamięci
– Naszym obowiązkiem jest instytucjonalizacja pamięci. Zaczynamy nowy projekt muzealny, który ma być uzupełnieniem narracji Muzeum Auschwitz o szeroką panoramę. Świat Auschwitz to pytanie o sens. Natomiast obraz pomocy, który będzie prezentowany w nowym muzeum, przywraca nam wiarę w człowieka. To antyteza dla planu zagłady stworzonego przez niemiecki nazizm. Nowemu muzeum życzę osiągnięć wystawienniczych, badawczych, a także frekwencyjnych. Panu staroście oświęcimskiemu deklaruję pełne wsparcie ministerstwa dla tego muzeum. Składam wyrazy czci dla ofiar Auschwitz. Pracownikom Muzeum Auschwitz-Birkenau dziękuję za pracę, a także deklarację pełnej współpracy z nowym muzeum. Składam hołd mieszkańcom Auschwitz, którzy nieśli pomoc więźniom – zakończył.
Muzeum Auschwitz nie zaproszono do projektu
Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, które też podlega Ministerstwu Kultury, nie zaproszono do tworzenia nowego projektu.
– Na razie nie wiadomo, jaki będzie zakres działania nowej placówki. Gdy poznam szczegóły, których na razie nie ma, będę mógł odnieść się do tych planów – powiedział „Wyborczej” Piotr M. A. Cywiński, dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, który był obecny na uroczystości podpisania listu intencyjnego powołującego Muzeum Sprawiedliwych spod Auschwitz.
Na terenie byłego obozu już dziś upamiętnia się Polaków, którzy pomagali więźniom.
MICHAŁ ŁEPECKI
Sprawę ekspozycji poświęconej mieszkańcom ziemi oświęcimskiej, którzy podczas okupacji pomagali więźniom Auschwitz, miał uregulować już dekadę temu Oświęcimski Strategiczny Program Rządowy. Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau proponowało, by w Lagerhaus powstało centrum edukacyjne, a o bohaterstwie mieszkańców opowiadała zmodernizowana wystawa w Muzeum Auschwitz-Birkenau. Prace nad nią trwają.
Pomoc więźniom Auschwitz
Pomoc udzielana więźniom Auschwitz przez Polaków żyjących w okolicy obozu zagłady miała różny charakter: od nielegalnego dostarczania żywności i lekarstw, przez przesyłanie korespondencji, aż po organizację ucieczek. W wydanej przez Muzeum Auschwitz-Birkenau publikacji pod redakcją dr. Henryka Świebockiego znalazło się ponad 1,2 tys. biogramów osób zaangażowanych w akcję pomocy.
– Przewodnicy oprowadzający po dawnym niemieckim nazistowskim obozie poruszają także tę kwestię – mówi Bartosz Bartyzel, rzecznik Muzeum Auschwitz.
Na razie nie wiadomo, jak będzie wyglądała ekspozycja w Powiatowym Muzeum Sprawiedliwych spod Auschwitz.
– Jest zbyt wcześnie, by mówić o szczegółach. W tym roku ma się odbyć przetarg, który wyłoni wykonawcę prac remontowych w dawnym magazynie SS. Planujemy rozpoczęcie ich w przyszłym roku. Dopiero po remoncie zostanie wyłoniony podmiot, który poprowadzi muzeum. Ekspozycji nie będzie przygotowywać Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau – zapowiada starosta oświęcimski Zbigniew Starzec.
Gdy „Wyborcza” przed dwoma tygodniami opisała sprawę powołania nowego muzeum w Oświęcimiu, wśród badaczy tego okresu pojawiły się wątpliwości.
Obawy o nowe muzeum w Oświęcimiu
Do idei nowego muzeum ostrożnie podchodzi dr Dariusz Libionka, historyk z Centrum Badań nad Zagładą Żydów.
– Mam nadzieję, że nowe muzeum w Oświęcimiu nie będzie stawiane w kontrze do Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau – mówi. – Nie można, przypominając historię Sprawiedliwych, którzy ratowali Żydów, zapominać o tragedii Holocaustu. Nie uważam zresztą, by losy Sprawiedliwych były w Polsce nieznane i pomijane. Obawiam się, że pomysł stworzenia nowego muzeum w Oświęcimiu to element polityki historycznej prowadzonej dziś w Polsce. Taka narracja jest już prowadzona w muzeum poświęconym rodzinie Ulmów w Markowej [Ulmowie dali schronienie ośmiorgu Żydów, zostali zadenuncjowani i rozstrzelani wraz z ukrywanymi].
Podobnego zdania jest prof. Barbara Engelking, kierownik Centrum Badań nad Zagładą Żydów Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, przewodnicząca Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej: – Mam wrażenie, że próbuje się obecnie w Polsce losami Sprawiedliwych usprawiedliwić nasze winy. O nowym muzeum, o którego planach nikt nas nie informował, będziemy rozmawiać podczas lipcowego posiedzenia Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej.



