- Nie miałam za co zrobić wigilii. Musiałam pożyczać pieniądze od rodziny, bo wciąż czekam na zaległą wypłatę i odprawę - opowiadała Ewa Haber, jedna ze zwolnionych pracownic krakowskich delikatesów.

Wciąż czekają na pieniądze

W...
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.