Aleksander Gurgul: Kogo bym nie spytał, wszyscy mówią, że prezes Placek to równy gość.

Mikołaj Placek: Staram się utrzymywać kontakt ze swoimi pracownikami. Nie budujemy w Oknoplaście żadnych barier między zarządem i pracownikami umysłowymi, pracującymi w biurze i pracownikami fizycznymi z hali produkcyjnej. Nasza kultura organizacyjna opiera się na tym, że wszyscy w firmie jesteśmy na "ty". Dzięki temu możemy mówić, że stworzyła się społeczność Oknoplastu. Dużo naszych pracowników przyjaźni się prywatnie i spędza razem wakacje. Ja sam często wychodzę do kina lub teatru z moimi współpracownikami.

Przejął pan firmę po ojcu w 2007 r. Czym wcześniej się pan zajmował?

- Przeszedłem przez kilka działów. Byłem pracownikiem administracji, potem zajmowałem się finansami, marketingiem, sprzedażą. Sobie też przypisuję zasługi wprowadzenia produktów firmy na eksport.
Pozostało 92% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.