David Twigg i Paulina Golec poznali się w Cambridge w Wielkiej Brytanii. Ona studiowała i pracowała, on kończył doktorat z fizyki. Kariera akademicka stała przed nim otworem, ale David miał inne marzenie: chciał otworzyć własny browar.

Piwowarstwem zajmował się amatorsko od lat, tyle że traktował je raczej jako niezobowiązujące hobby, w Anglii zresztą bardzo popularne. Paulina zaś o piwie nie wiedziała prawie nic, za to obiło jej się o uszy, że w Polsce nadeszła "piwna rewolucja" - zwrot w kierunku piwa rzemieślniczego, produkowanego przez drobnych browarników według indywidualnych receptur. David zabrał ją do lokalnego pubu i postawił przed nią kilka kufli piwa typu ale , popularnego na Wyspach Brytyjskich gatunku o smaku i aromacie znacznie bardziej złożonym od piw, które znała z Polski. Opowiadał o procesie produkcji, o rodzajach słodu i chmielu. Uznali, że ale ma szanse zawalczyć o gusta polskich piwoszy, znudzonych jednostajną ofertą rodzimych browarów, niemal całkowicie ograniczającą się do cienkich, bezbarwnych piw typu lager . Tak narodził się pomysł otwarcia Browaru Twigg w Nowej Hucie.
Pozostało 94% tekstu
Twoja przeglądarka nie ma włączonej obsługi JavaScript

Wypróbuj prenumeratę cyfrową Wyborczej

Pełne korzystanie z serwisu wymaga włączonego w Twojej przeglądarce JavaScript oraz innych technologii służących do mierzenia liczby przeczytanych artykułów.
Możesz włączyć akceptację skryptów w ustawieniach Twojej przeglądarki.
Sprawdź regulamin i politykę prywatności.