Recenzje kulinarne Wojciecha Nowickiego

  • Nowicki: Nowy Kleparz Bistro, Pestka z Awokado. Hotel kontra hotel

    Nowy Kleparz, co ja wam powiem, jest niesłychanie brzydki, w gruncie rzeczy najbliżej mu do targowisk wschodniej Europy. Popatrzcie kiedyś na ten targ od strony torów tramwajowych, na te napisy sprzed dwóch epok, wszystko to oblazłe i brudne.

    10-02-2019 07:15
  • Nowicki: Café Zouza. Na skraju, bliziutko

    W zeszłym tygodniu napisałem wesoło o przemianach Kleparza, między innymi o tym, że piłem wino; piłem jednak po raz ostatni: sklepik z winem stoi pusty. Niedługo będzie w nim co innego (wiem co, ale nie powiem). Zasmucające wieści będę gniótł w...

    03-02-2019 07:15
  • Nowicki: By The Way. Półmisek obfitości z niedoborami

    Zazwyczaj próbujemy tutaj udawać, że nie ma świata poza jedzeniem. Słowo, uważamy, staje się ciałem. No i pięknie. Są jednak sytuacje, takie jak teraz, kiedy tematy błahe, to jest dotyczące przyjemności czy rozkoszy, nie zaś wyżywienia społeczeństw...

    20-01-2019 07:14
  • Nowicki: Tamam. Turcy u naszych bram ze swoim jedzeniem

    Mieszkałem kiedyś z Towarzyszącą w pewnym hotelu w Stambule, jego ozdobą była wielka papuga rezydująca w wielkiej klatce, zwierzę głośne i żywiołowe, więc na co dzień klatka była przykryta kapą. Ptaszysko pożerało drewnianą kredkę jednym...

    13-01-2019 07:13
  • Nowicki: Restauracja Corse. Dziewiczość w zaułku

    Jednego dnia jedziecie tramwajem i na ekranie wyświetla się informacja, że do końca roku pozostał tylko jeden dzień, a potem znów wsiadacie, może trochę obolali, i tych dni do końca jest znów od cholery i trochę. Ja zaś pamiętam czasy, ja, wasz...

    06-01-2019 07:15
  • Nowicki: Podsumowanie 2018. Turystyka gastronomiczna w zwięzłym ujęciu

    W dniu, kiedy piszę ten tekst, w tramwaju linii 18 (tego dnia kolejny przejazd darmowy, bo smog) telewizor informuje, że to 354. dzień roku. Już w domu sobie doszukuję, że do końca roku zostało sześć dni roboczych i sześć wolnych od pracy, doskonały...

    30-12-2018 07:15
  • Nowicki: Gate of India. Przyzwolenie na kuchenną odmienność

    Jest okazja, żeby się wykazać: święta idą, i nawet jeśli ich nie obchodzicie, to jednak je jakoś obchodzicie. Nieważne gdzie, przy stole, w łóżku, na nartach, na wyspach, czy w termach. Macie wolne i będziecie wyrażać swój stosunek do świąt, jedząc...

    23-12-2018 07:13
  • Nowicki: Chałka, Flying Cow. Po dwóch stronach miasta, czyli trudne początki

    Z lokalem Chałka (brawo za nazwę, dobra, rzeczowa, ładne słowo) miałem przez dłuższy czas problemy, bo, co chciałem pójść, to był poniedziałek; a w poniedziałki po południu zamknięte. Na szczęście sprawdzałem przed wyjściem z domu, bo gdybym się...

    16-12-2018 07:14
  • Nowicki: Wege Festiwal. Szwarc, mydło i różowa bułka

    W ostatnią niedzielę postanowiłem, że zrobię coś dla was i w towarzystwie Towarzyszącej mi Osoby pobędę wegetariańcem (ten termin ukuł pewien ukraiński restaurator). Udało mi się dokonać tej sztuki na cyklicznym zlocie, nazwanym dość oczekiwanie...

    09-12-2018 07:15
  • Nowicki: Ristorante Sant'Antioco. Kolacja w cenie przystawki

    Sądziłem, że nigdy już nie zjem na Mikołajskiej. Tak się jakoś poskładało, niezbyt dla miasta i dla Mikołajskiej szczęśliwie: z cichego zakątka wyrosło bezpośrednie zaplecze pijackiego epicentrum, z ciszy wyłoniły się nawoływania w różnych językach,...

    02-12-2018 07:02
  • Nowicki: Pod Złotym Karpiem. Druga twarz gęsi

    Zacznijmy od podstaw. Gęsina to wybitne mięso. Gęsi zaś, zapamiętałem tę lekcję z dzieciństwa, krwiożercze, zbrodnicze potwory, z nadprzyrodzoną siła atakujące swoimi pterodaktylimi dzióbskami nogi oraz, wstyd powiedzieć, genitalia.

    25-11-2018 07:06
  • Nowicki recenzuje: Qualita. Czas na gęś

    Rzecz wydarzyła się w ostatnią niedzielę, która oprócz tego, że była niehandlowa, to wypadła w stulecie niepodległości. Uznałem, że to bardzo fortunna okoliczność: w taką niedzielę, w takie święto, należy zjeść coś specjalnego, ojczyźnie na zdrowie.

    18-11-2018 07:32
  • Nowicki recenzuje: Mała Azja. Samo dobro dla podniebienia

    W naszym mieście małe bardziej cieszy. Może coś pomijam (choć chyba nie), wydaje mi się jednak, że nie widziałem tu jeszcze żadnego wielkiego zamysłu restauracyjnego na dużą skalę. Zdarzały się co prawda próby skakania wysoko, ale wszystkie...

    11-11-2018 07:25
  • Nowicki: The Himalayan Treasure. Podziemne Himalaje

    Pośród licznych dziwów życia gastronomicznego w naszym mieście, co ja mówię: w kraju, jednym z najbardziej dorodnych i najpiękniejszych jest całkowicie dla mnie niezrozumiała zdolność aglutynacyjna nowych przedsięwzięć.

    04-11-2018 07:08
  • Nowicki: Trattoria Venezia. Nadwiślańska Wenecja

    Wykatapultował mnie z domu ten ostatni popis lata, sierpień u progu listopada, słońce łagodne, jednostajne, niespokojny był tylko rytm miasta. Miasto bowiem, co sami zapewne widzieliście, buzowało. Wrzało w nim dniem i nocą. Ludność korzystała,...

    21-10-2018 07:15